replica watches for sale: fake hublot watches and replica cartier.
Klub Dyskusyjny Myśli Politycznej W Ursusie - Artykuł 17
O nas


Czym jest klub

-Regulamin

-Skład zarządu

-Założyciele Klubu

-Historia Klubu

-Kontakt
   
Działalność

-Cele Klubu

-Artykuły

-Archiwum - spotkania

-Archiwum inne rzeczy
Artykuł 17
Wielcy zapomnieni - z akt IPN

Akta IPN skrywają tajemnicę nietuzinkowej mieszkanki Okuniewa i legendarnego kapłana

Józefa Jeznach - liderka okuniewskich katolików; wraz z legendarnym ks. Szklarczykiem organizowała zbiórki na kościół; była filarem parafian w Okuniewie. Przygotowywała pielgrzymki do Częstochowy, które dla zmylenia władz PRL organizowała z ks. Kazimierzem Szklarczykiem jako wyjazdy np. do Oświęcimia i Krakowa, po których w drodze powrotnej następował główny punkt programu – Jasna Góra. Znała w Okuniewie niemal wszystkich; wiedziała gdzie i jak coś załatwić, a do tego prowadziła specyficzną grę - niemal jak podwójny agent wywiadu - będąc jednocześnie animatorką życia katolickiego w parafii oraz członkinią PZPR i przewodniczącą Gromadzkiej Rady Narodowej, a więc szefową najniższego szczebla administracji państwowej podległej w zasadzie PZPR. Józefa Jeznach przez lata zwodziła partyjniaków wykorzystując pełnione funkcje administracyjne do wspierania parafii, za co zapłaciła olbrzymią cenę. Pani Józefa urodziła się w 1923 r. Korzystając z pełnionej funkcji przewodniczącej GRN brała udział najpierw jako przewodnicząca a następnie jako sekretarz Rady w budowie ulic czy budynków administracyjnych i usługowych z funduszy państwowych. Józefa Jeznach w dużej mierze samodzielnie prowadziła administrację materiałami budowlanymi i finansami GRN. Organizowała także zbiórki pieniędzy na prace restauratorskie w świątyni, co w świetle prawa w latach 60. było zabronione. Poza katolikami skupionymi wokół ks. Szklarczyka i Józefy Jeznach w Okuniewie znaleźli się także ludzie słabi, a nawet tacy, którzy donosili MO i SB o sytuacji i działaniach katolików okuniewskich (donosy takie zachowały się w aktach IPN o sygn. IPN BU 0250/17). Józefie Jeznach i innych osobom (zwłaszcza Helenie Kądziole) wytoczono w 1968 r. sprawę karną o "zabór mienia społecznego w zorganizowanej grupie przestępczej na szkodę PGRN Okuniew" i przekazanie środków finansowych ks. Szklarczykowi na remont kościoła. Zabytkowa świątynia znajdowała się wówczas w opłakanym stanie, z zupełnie zdezelowanym dachem. Z akt operacyjnych SB dowiadujemy się, że "Po aresztowaniu Jeznachowej, która była inicjatorką i organizatorką wszystkich akcji podejmowanych przez społeczeństwo Okuniewa na rzecz parafii, dało się zauważyć zmniejszenie zainteresowania ludności Okuniewa w angażowaniu się do życia parafialnego ponieważ nie miał ich już kto do tego mobilizować. Skończyły się nielegalne zbiórki pieniężne na kościół i organizowanie pielgrzymek do Częstochowy." Taki był zapewne podstawowy cel aresztowania pani Jeznach. Jednak komunistyczni funkcjonariusze (nie wyłączając z tego grona wielu przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości) ubolewali, że po odseparowaniu Jeznachowej od parafian "Frekwencja na nabożeństwach nie uległa jednak zmniejszeniu, ponieważ stosunki między Szklarczykiem a ludnością Okuniewa nadal są poprawne". Dokładne dane o ilości osób na Mszach i innych nabożeństwach MO i SB posiadały m.in. dzięki informacjom od Tajnego Współpracownika SB (prawdopodobnie mieszkańca Okuniewa) o pseudonimie "Helena", którego donosy zachowały się w aktach IPN. Bezpieka próbowała skłócić lokalnych katolików, a nawet rozsiewała plotki o tym, że "Szklarczyk był kochankiem Jeznachowej i Kądzioły i razem z nimi odpowiadał będzie za nadużycia w GRN". Takie metody dyskredytacji księży i katolików były powszechnie stosowane przez SB na terenie całego kraju. Akta IPN pokazują jak dużo wysiłku poświęcono, aby poróżnić mieszkańców Okuniewa w stosunku do ks. Kazimierza Szklarczyka i Józefy Jeznach. Działania te częściowo przyniosły efekt, dlatego bez wątpienia nawet dzisiaj pani Józefa jest dla wielu osobą co najmniej kontrowersyjną. 10 maja 1969 r. Sąd Wojewódzki w Warszawie "po rozpoznaniu sprawy Józefy Jeznach i Heleny Kądzioła orzekł: Józefę Jeznach uznał winną (...) wymierzył 6 lat więzienia, 20.000 zł. grzywny i utratę praw na 5 lat i przepadek nieruchomości nabytej w Sulejówku". Kądziole sąd wymierzył karę "2 lat i 6 miesięcy więzienia, 1000 zł. grzywny, pozbawienia praw na 2 lata." Po wyjściu z więzienia przez długie lata pani Józefa spłacała naliczoną przez sąd grzywnę. Komornik zajął jej mieszkanie. Jeznachowa pracowała, a dodatkowo hodowała świnie ze sprzedaży których starczało jej na spłatę grzywny. Pobyt w więzieniu odbił się na jej zdrowiu, jednak nie złamał w niej wiary w Boga i miłości do Ojczyzny. Nie była to jednak kobieta patetyczna. Przeciwnie. Według słów pamiętających ją bliskich była zjawiskowa, spontaniczna, pogodna, dowcipna, ale też zaradna. Prawdopodobnie gdyby urodziła się w XXI w. zrobiłaby majątek na swojej innowacyjności i pomysłowości. Pracowała jako księgowa jeszcze w wieku 80 lat. Korzystała z telefonu komórkowego, ale przyznawała, że nie ma już sił na kurs obsługi komputera. W jej domu wciąż przed drzwiami wyczekiwali mieszkańcy, którym wypełniała PIT-y, pomagała w rachunkowości, a nawet udzielała porad prawnych. Zmarła w 2004 r.

Ks. Infułat Kazimierz Szklarczyk zawsze mógł liczyć na Józefę Jeznach, która podobnie jak on stała się celem represji ze strony władz PRL. Trudno oddzielić od siebie te dwie postacie. Kazimierz Szklarczyk urodził się 2 lutego 1930 roku w Falenicy. Święcenia kapłańskie otrzymał 8 grudnia 1956 r. z rąk Prymasa Polski ks. Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Był wikariuszem w Trojanowie koło Sochaczewa, w Wiązownie i na warszawskim Grochowie w kaplicy Nawrócenia św. Pawła. Od 1965 r. był proboszczem w Okuniewie. Przez 8 lat pracy w tutejszej parafii pw. św. Stanisława Kostki pobudzał życie parafialne, integrował okuniewskich wiernych wokół katolickich inicjatyw i podjął wyzwanie jakim był kapitalny remont zabytkowej świątyni. W 1966 r. ks. Szklarczyk przyjął w czasie obchodów Milenium Chrztu Polski Stefana Kardynała Wyszyńskiego. W aktach IPN zachował się donos jednego z informatorów służb PRL, w którym opisano ilość parafian w trakcie wizytacji Prymasa Tysiąclecia, a nawet spisany wykaz tablic rejestracyjnych samochodów zaparkowanych wówczas przed okuniewskim kościołem. Ks. Szklarczyk był nieustannie inwigilowany przez SB. W jego aktach znajduje się nie tylko portret psychologiczny jego osoby, ale także wielu mieszkańców Okuniewa, z którymi proboszcz utrzymywał kontakt. Szczegółowo opisano także plan przeszukania na parafii. W toku śledztwa przeciwko Józefie Jeznach odkryto, że ks. Szklarczyk nabywał na remont kościoła dolary. Czyn ten uznano za przestępstwo więc po konsultacjach z SB zadecydowano o przeszukaniu. "Esbecja" przekonana była, że jest o krok od złamania kapłana. - "Sam Szklarczyk zmienił się nieco po aresztowaniu Jeznachowej, Przebywa obecnie przeważnie na plebanii, bądź też wyjeżdża do Warszawy" - czytamy w prokuratorskich i esbeckich aktach sprawy Jeznachowej znajdujących sie w IPN. Akcję "kipiszu" na plebanii przygotowało Biuro Śledcze MSW i IV Wydział MSW ("bezpieka" wyspecjalizowana do walki z Kościołem"). W tym celu zaplanowano użyć funkcjonariuszy SB oraz milicji (głównie z Referatu ds. Służby Bezpieczeństwa MO w Wołominie oraz milicjanta z Okuniewa): "Po dokonaniu powyższych ustaleń grupa w składzie: kier.grupy Wydz.Śledczego kpt. H.Staniaszek, kier.grupy Wydz.IV kpt. Wł.Reszka, of.operac. RSB w Wołominie sierż.Zb.Koronowicz, Komendant Poster.MO w Okuniewie st.sierż. Słumiński wyposażona w radiowóz operacyjny /kierowca st.sierż. Henryk Kulma/ uda się na teren posesji plebanii i przystąpi do rewizji" - napisano w aktach Wydziału Śledczego i Wydziału IV MSW oznaczonych klauzulą "Tajne". Ks. Szklarczyk był wielokrotnie nachodzony, przesłuchiwany i straszony. W 1973 r. władze kościelne oddelegowały go do kościoła w Ursusie. Tam pełnił posługę przez kolejne 28 lat swojego życia, a Kościół św. Józefa w Ursusie odegrał wielką rolę w latach 80. podczas stanu wojennego. Działacze opozycji zawsze mogli tam otrzymać pomoc duchową i wsparcie materialne. Ks. Infułat Kazimierz Szklarczyk, budowniczy pięciu kościołów, inicjator wielu dzieł charytatywnych i społecznych, zmarł 29 października 2001 r.

***

7 lutego 2012 r. Mazowieckie Stowarzyszenie Historyczne "Exploratorzy.pl" z siedzibą w Sulejówku wystąpiło do burmistrza Halinowa, Adama Ciszkowskiego, o nazwanie jednej z nowych ulic imieniem ks. Infułata Kazimierza Szklarczyka.

Robert Wit Wyrostkiewicz
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Licznik odwiedzin
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło