replica watches for sale: fake hublot watches and replica cartier.
Klub Dyskusyjny Myśli Politycznej W Ursusie - W mediach 27
O nas


Czym jest klub

-Regulamin

-Skład zarządu

-Założyciele Klubu

-Historia Klubu

-Kontakt
   
Działalność

-Cele Klubu

-Artykuły

-Archiwum - spotkania

-Archiwum inne rzeczy
W mediach 27

Tutaj nie chodzi o wsadzanie do więzień, ale o nazwanie zła złem, a dobra dobrem. A strzelanie do protestujących obywateli winno być rozliczone i publicznie napiętnowane, aby nikt w przyszłości nie uznał, że wykańczanie (tymi czy innymi metodami) osób mających odmienne poglądy może ujść na sucho.

Na wieść o śmierci Czesława Kiszczaka pomodliłem się o Miłosierdzie Bożego dla jego duszy oraz o pocieszenie dla jego rodziny. Gdyby ktoś poprosił o mszę świętą za niego, to nie miałbym wątpliwości, że należy ją odprawić. Tak jak i sam pogrzeb.

Jednak pogrzeb ów powinien być jak każdy inny, bez fanfar i ceremoniału państwowego, bo to obrażałoby pamięć o ofiarach stanu wojennego. Także bez ceremoniału kościelnego w tej czy innej katedrze biskupiej. Jedynie zwykła msza św. za zmarłych. Dlatego też w tej kwestii nie zgadzam się z Jackiem Żakowskim, dziennikarzem stale współpracujący z "Gazetą Wyborczą". Opowiedział się on bowiem za "pogrzebem z honorami" dla zwierzchnika SB i ZOMO oraz wielu innych służb, które przez dziesiątki lat zwalczały dążenia niepodległościowe Polaków. W tym kontekście warto przypomnieć, co kilkanaście lat temu powiedział o zmarłym dygnitarzu komunistycznym redaktor naczelny tejże gazety, Adam Michnik:

"Tak. Jest człowiekiem honoru. Gen. Kiszczak dotrzymał wszystkich zobowiązań, jakie podjął przy Okrągłym Stole. To były najważniejsze dni w jego życiu. Szef bezpieki negocjował ze swoimi więźniami. Przyjął zobowiązania i dotrzymał słowa aż do bólu. Po 1989 r. nigdy nie zawiódł zaufania". Dopiero po wielu latach -  pod wpływem powszechnej krytyki ze strony byłych działaczy opozycji antykomunistycznej, także ze swego środowiska - wycofał się z tej wypowiedzi, twierdząc, że się "zagalopował". Czyli uznał, że Kiszczak nie jest jednak "człowiekiem honoru". Tym bardziej, że szef MSW i wicepremier w rządzie Tadeusza Mazowieckiego konsekwentnie nie przyznawał się do swoich haniebnych czynów z czasów z PRL.

Jeżeli mam jakiś żal, to nie tyle do samego Czesława Kiszczaka i jego podwładnych, ale do establishmentu politycznego Trzeciej RP, zbudowanego na porozumieniach w Magdalence, że przez 26 lat nie potrafił on osadzić komunizmu i jego funkcjonariuszy. Tutaj nie chodzi o wsadzanie do więzień, ale o nazwanie zła złem, a dobra dobrem. A strzelanie do protestujących obywateli (także tych z 1956 r. i 1970 r.), powinno być rozliczone i publicznie napiętnowane, aby nikt w przyszłości nie uznał, że wykańczanie (tymi czy innymi metodami) osób mających odmienne poglądy polityczne może ujść na sucho. W tej kwestii establishment ten powinien mieć wyrzuty sumienia.

Licznik odwiedzin
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło