replica watches for sale: fake hublot watches and replica cartier.
Klub Dyskusyjny Myśli Politycznej W Ursusie - Artykuł 80
O nas


Czym jest klub

-Regulamin

-Skład zarządu

-Założyciele Klubu

-Historia Klubu

-Kontakt
   
Działalność

-Cele Klubu

-Artykuły

-Archiwum - spotkania

-Archiwum inne rzeczy
Artykuł 80

Dziękujemy za ofertę, poczekamy

 

Kiedy jakiś kraj na Zachodzie  ma trudności to jego politycy ograniczają myślenie o charakterze ideologicznym i wracają do analizy faktów, ograniczają plany i wydatki, próbują trudności rozwiązać poprzez dzielenie spraw złożonych na małe pojedyncze kwestie, szukają rozwiązań kompromisowych.

 

Kiedy Rosja ma problemy przywódcy Kremla postępują inaczej. Po pierwsze próbują zakłamywać dalej rzeczywistość. Świat opisywany przez rosyjską propagandę biorą dalej za to, co rzeczywiście jest. Dalej szukają winy za trudności w Rosji w postępowaniu innych państw, najchętniej w spisku Zachodu. Poza tym są przekonani, że prawie każdy kraj zachodni i jego polityków można kupić korzyściami lub obietnicami. Kilku niezłomnych można zawsze izolować i nazwać rusofobami, co zamyka drogę na europejskie salony. Wreszcie uważają, że najłatwiej zachodnią opinię publiczna można zmusić do akceptacji ustępstw strasząc Europę wizją wojny.

 

Przypomnijmy kiedy Rosja zaczynała realizować plan przejęcia kontroli nad Ukrainą?

 

Wiele osób w Europie już zapomniało, że było to kiedy Putin w 2008 roku ,  na spotkaniu z krajami NATO w Bukareszcie publicznie ogłosił, że dla niego Ukraina nie jest normalnym państwem  i że nie nikt nie ma prawa proponować jej jakiejkolwiek kooperacji bez zgody Moskwy. Wtedy kanclerz Merkel nie protestowała, przeciwnie w trosce o dobre stosunki z Moskwą zablokowała plany integracji Ukrainy z Zachodem zgłaszane m. in. przez USA i Polskę. Ten niemiecki sygnał został w Moskwie natychmiast odczytany . W kwestii planów rosyjskich w Europie wschodniej i środkowej na Berlin można liczyć. Zachód nie wykazał wtedy ani jedności ani zdecydowania, zatem dał Moskwie zielone światło. Skoro w Bukareszcie zachód wycofał się z zamiarów integracji Ukrainy z NATO, na Kremlu uznano, że oznacza to przyznanie Moskwie prawa decyzji, co może robić Ukraina i jaka ma być zachodnia polityka wobec Ukrainy. Dla Putina jak usłyszeliśmy w marcu 2015 roku Ukraińcy nie są oddzielnym narodem, lecz częścią narodu rosyjskiego. Zatem poglądy Putina w sprawie Ukrainy nie uległy zmianie ,mimo trwającej już  rok wojny .

 

Dziś, wiosną 2015 roku Moskwa mimo różnych rokowań i porozumień nie rezygnuje z Krymu, ani z Donbasu, ani z Ługańska. Nie zamierza wycofać swych wojsk ani tzw. separatystów z Ukrainy. Zachodnie sankcje mocno uderzyły w gospodarkę Rosji, lecz Moskwa ma nadzieję, że nie będą przedłużone, że zachód zachowa się jak zawsze pragmatycznie i po okresie protestów zaakceptuje jej nabytki terytorialne. Dla Moskwy cele imperialne i bezpieczeństwo, rozumiane jako budowa stref buforowych, są ważniejsze niż straty gospodarcze. Nie zmienia zatem swych planów, liczy na zmęczenie zachodu. Widząc zróżnicowane opinie wśród  krajów UE w kwestii sankcji przygotowuje agresje na dalsze terytoria Ukrainy. Program ćwiczeń prowadzonych przez armie rosyjską zimą 2015 roku pozwala postawić wojsko w stan gotowości, przebazować oddziały i stworzyć militarną osłonę dla kolejnego ataku na Ukrainę. Na Zachodzie nikt nie ma w tej chwili tak dużej ilości żołnierzy pod bronią, nikt nie prowadzi ćwiczeń z bronią nuklearną wymierzonych w Rosje. Pozycja zachodu wygląda na słabszą, bo tu nie ma ani woli obrony ani woli walki, zachodni potencjał militarny jest ale głęboko schowany  .

 

Dotkliwe sankcje gospodarcze są powodem zgłoszenia przez Moskwę propozycji rozmów z zachodem, ale nie o Ukrainie, lecz o tzw. nowej architekturze w Europie. Jak wygląda ta oferta możemy się zorientować analizując wypowiedź Siergieja Karaganowa. Jest to poważny analityk rosyjski, który ma dobrą opinie na Zachodzie a wiadomo, że nie mówi w swoim imieniu, lecz z ramienia Kremla. Jaka jest zatem wizja świata wyznawana dziś w Moskwie?

 

Karaganow w tekście pt. „ Rosja zadała wyprzedzający cios” opublikowanym w czasopiśmie „Rosja w globalnej polityce” zaczyna od tego, że straszy zachód wojną, pisze wprost „stoimy na krawędzi wojny”, przyznaje, że Zachód wygrał zimną wojnę, ale teraz przegrywa pokój. Powodem zagrożenia jest „zachodnia agresja na Ukrainę”, która przejawia się w ingerencji zachodniej w rosyjską strefę wpływów. Mamy tu zatem założenie, iż nie obowiązuje prawo międzynarodowe, nie obowiązują porozumienia z Helsinek i Karta ONZ, nie ma czegoś takiego jak prawo narodów do samostanowienia przyjęte podczas konferencji w Wersalu, liczy się podział świata na strefy wpływów a więc mechanizm wymyślony w Jałcie i w Poczdamie.

Dla Moskwy Majdan w Kijowie  to nie wyraz aspiracji Ukraińców, lecz dowód na zachodni antyrosyjski spisek.

 

Europa wg Karaganowa jest podzielona i znajduje się „kryzysie systemowym” a więc trwałym, jest zatem słaba i powinna z ustępować. Rozbudowa zachodnich wpływów na wschodzie Europy oznacza nie tylko groźbę wojny, to także przekreśla współpracę z Rosją w każdym aspekcie tj. politycznym i gospodarczym. Jedyną ceną za współpracę z Rosją jest ustąpienie zachodu z państw, które Moskwa uważa za swoje. Wtedy nastąpi zjednoczenie Europy, czyli Zachodu i Rosji. Przy tak ważnej misji koszty w postaci odsprzedania paru państw środkowej Europy, nie mają znaczenia. Uda się dla nich znaleźć „godną” w rozumieniu Moskwy pozycję, czyli taka formułę uzależnienia, aby zachować pozory wolności. Ale na pewno tym krajom nie wolno robić tego co chcą, lecz to na co Moskwa się zgodzi i w ramach pozorów samodzielności.

 

Karaganow próbuje zachować się jak realista. Pisze wprost, że Rosji nie można europeizować bo reprezentuje inne wartości. Współpraca z Zachodem ma być oparta o interesy. Pisze, że „plan europeizowania Rosji to mesjanizm”, coś naiwnego i nierealnego. Nie ukrywa dlaczego. Bo jak pisze w Rosji nie ma warunków by wprowadzić zachodnią demokrację, państwo jest za słabe, oligarchowie za silni, brakuje patriotycznych elit, nie ma społeczeństwa złożonego z odpowiedzialnych obywateli. Stąd w Rosji zachodzi konieczność zaprowadzenia innego ustroju, który nazywa „demokracją sterowaną”, tylko taki ustrój może zapobiec tam chaosowi i rewolucji. A stabilizacja w Rosji jest w interesie wszystkich., także zachodu.

 

Dla Karaganowa początek XXI wieku to czas „porażek zachodu”. Trwa jak pisze systemowy kryzys UE i USA. Jedynym wyjściem dla świata zachodniego jest powrót do kooperacji z Moskwą. To oznacza konieczność „przywrócenia dawnej sytuacji w Europie” a więc takiej, kiedy Moskwa decydowała o tym, co się dzieje w jej połowie kontynentu. Wypowiedzenie porozumień o kontroli zbrojeń konwencjonalnych świadczy o tym, że Moskwa nie boi się wyścigu zbrojeń, wręcz grozi militaryzacją stosunków międzynarodowych. Oferta kooperacji jest składana w czasie, kiedy Rosja prowadzi największe od kilkudziesięciu lat ćwiczenia z bronią nuklearną. Zatem chce rozmów ale na jej warunkach, w oparciu o jej diagnozę sytuacji, przy akompaniamencie rakiet nuklearnych wyprowadzanych w pole i gotowych do odpalenia.

 

Odejdźmy teraz od rosyjskiej wizji świata. Jakie są fakty? Jest prawdą, że kraje UE są często  podzielone, że mają kłopoty gospodarcze, lecz te problemy są niczym na tle załamania gospodarczego, jakie dziś przeżywa Rosja. Moskwa nie ma sposobu by zaradzić problemom jakie wynikają z braku możliwości rolowania długów. Slaby rubel działa de facto jak  żelazna kurtyna oddzielając rosyjską gospodarkę od gospodarki światowej.  Ma ona zresztą problemy, które nie są tylko wynikiem sankcji zachodnich. O wiele bardziej dramatyczny dla Rosji jest skok gospodarczy, jakiego w czasie ostatnich dwudziestu lat dokonały Chiny. Właśnie na tle Chin widać jak bardzo Rosja jest zacofana, że za Putina Rosja nie dokonała postępu, lecz jest po prostu w tyle. Mimo, że nie tak dawno górowała nad Chinami pod każdym względem, dziś to Chiny liczą się w świecie i dominują gospodarczo nad Rosją.

 

I dlatego można powiedzieć, że okres władzy Putina to dla Rosji czas klęski. Bez względu na to ile razy uda się jeszcze oszukać polityków europejskich to nie zmieni to faktu, iż na tle Chin Rosja przestaje się liczyć, same rakiety nie wystarczą by utrzymać wpływy w świecie. Putin nie potrafił wybrać skutecznej drogi rozwoju i po prostu zmarnował ostatnie lata. Przez swą nieudolność doprowadził Rosję do pozycji kraju słabszego. Rosja nie ma już szans by przywrócić takie proporcje sił między Chinami a Rosją, jakie były dawniej.

 

Liderzy Europy nie mają powodu by Moskwie ulegać w żadnej sprawie. Wystarczy twardo czekać a Rosja będzie zmuszona ustąpić ze wszystkich zdobyczy imperialnych i we wszystkich sprawach, zmusi ją do tego bieda i chaos. Jej jedyną nadzieją jest naiwność i lęki kilku  przywódców Zachodu. Jeżeli przez brak charakteru lub cierpliwości  zaczną rozbijać jedność UE i ustępować Moskwie, to podtrzymają upadające imperium, wspomogą rosyjskie zbrojenia wymierzone w państwa zachodnie, oddadzą pół Europy w ręce tych, którzy nie ukrywają, że reprezentują inne niż Europa wartości.

 

 Nie ma żadnych podstaw by myśleć , że ustępstwami na wschodzie można zaspokoić potrzeby Rosji. Jej pragnienia imperialne są bowiem nieograniczone. Kraje, które wykazują najbardziej  prorosyjska postawę mogą liczyć na doraźne profity gospodarcze ale nie  będą w Moskwie szanowane. Moskwa nie szanuje słabych. Dlatego dobrze się stało, że Rada Europejska w marcu 2015 roku powiązała utrzymanie sankcji gospodarczych wobec Moskwy z przestrzeganiem porozumień z Mińska.

Panie Karaganow,  dziękujemy za ofertę rozmów, poczekamy.

Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Licznik odwiedzin
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło