replica watches for sale: fake hublot watches and replica cartier.
Klub Dyskusyjny Myśli Politycznej W Ursusie - Artykuł 65
O nas


Czym jest klub

-Regulamin

-Skład zarządu

-Założyciele Klubu

-Historia Klubu

-Kontakt
   
Działalność

-Cele Klubu

-Artykuły

-Archiwum - spotkania

-Archiwum inne rzeczy
Artykuł 65

By opisać problem Europy Środkowej (i Wschodniej) i odnieść się

(naturalnie skrótowo) do roli tego obszaru w szeroko rozumianej

niemieckiej polityce należy pokrótce zapoznać się ze znaczeniem

pojęcia „Europa Środkowa” co samo w sobie pozwoli zrozumieć kwestię.

 

 

Mitteleuropa – to języku niemieckim słowo / pojęcie określające precyzyjnie

Europę Środkową . Wbrew temu co się często twierdzi nie jest to pojęcie tylko i

wyłącznie geograficzne, przyjmuje się je także jako jakość polityczną oraz

historyczną i to zupełnie niezależnie od odniesień jakich w danym momencie

używają autorzy tego pojęcia. Używano tego słowa / pojęcia często w odniesieniu

do historii, definiując je jako polityczny program będący zdefiniowaniem kierunku

polityki Niemiec podczas wielkiej wojny 1914 - 1918. Zakładał ów program dominująca

pozycję Niemiec (w tym konkretnym przypadku II Rzeszy / Cesarstwa Niemieckiego) nad

Europą Środkową i jej całkowitą eksploatację (zarówno ekonomiczną jak i polityczną)

przez podmiot dominujący - czyli Niemcy właśnie. Jednu=y z elementów tej idei była

aneksja obszarów zamieszkiwanych w większości przez ludność nieniemiecką połączona

z „absorbcją” ludności autochtonicznej. Polityczny pomysł Mitteleuropy (jedności

regionu środkowoeuropejskiego) wyartykułował jako pierwszy w XIX wieku (1848)

Feliksa Schwarzenberga (ur. 2 października 1800 w Českým Krumlovie, zm. 5 kwietnia

1852 w Wiedniu) premiera Austrii (1848 - 1852) i jej ministra spraw zagranicznych

- później starano się rozwijać tę „ideę” w Austro Węgrzech. Jednakże osłabienie

CK dyplomacji i zepchnięcie jej na drugi plan w koncercie ówczesnych mocarstw

europejskich przez Otto von Bismarcka doprowadziło do przejęcia tego (jakby nie było)

atrakcyjnego pomysłu przez dyplomację i „politologów” w II Rzeszy jako jeden z

pierwszych artykułował tę ideę Constantin Frantz (ur. 12 września 1817 w Boernecke,

zm. 2 maja w Blasewitz), który twierdził, że koniecznym jest stworzenie federacji

państw Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej pod przywództwem Niemiec. Spora

część jego polemistów twierdziła, że używa on dla uzasadnienia swej teorii

pseudonaukowych argumentów. Kolejnym wśród wspomnianych „politologów”, który

poruszał kwestie jedności Europy Środkowej pod kierownictwem niemieckim i

podejmował  koncepcja polityki niemieckiej definiując ją jeszcze w trakcie

trwania wojny światowej w 1915 roku był  Fryderyk Naumann ( ur. 25 Marca 1860 –

zm. 24 sierpnia 1919), który opublikował pracę Mitteleuropa (Europa Środkowa).

Praca ta spotkała się ze sporym zainteresowaniem kół politycznych w Niemczech.

Według Naumanna wspominana przez niego część naszego kontynentu miała stać się

podporządkowanym państwu niemieckiemu tworem gospodarczo-politycznym. Mniejsze

(i nieposiadające - jeszcze wtedy - suwerenności państwowej) narody miały być

przedmiotem wielkiej polityki prowadzonej przez Niemcy i Austro Węgry. Wychodząc

z powyższego założenia Naumann popierał  zniemczenie oraz madziaryzację regionu,

widząc w nich narzędzie do realizacji swoich (niemieckich) planów politycznych.

Zdawał się przy tym wierzyć głęboko, że plany, które snuł miały przynieść narodom

znajdującym się w niemieckiej sferze wpływów „wieczną szczęśliwość” i zdecydowany

postęp cywilizacyjny. W ślad za powyższym sugerowano też stworzenie na obszarze

Krymu kolonialnego państewka niemieckiego. Miało ono zaspakajać niemieckie

mocarstwoweambicje i tworzyć strategiczny przyczółek do dalszej ekspansji

militarnej.Nieprzypadkowo niemieckie koła decydujące o kształcie polityki państwa

przyjęły pomysł Mitteleuropy podczas I wojny światowej przy wytyczaniu celów

wojennych,a także powojennych idei, na wypadek możliwego zwycięstwa państw

Centralnych,nowego porządku europejskiego. „Europę Środkową” miałyby tworzyć

niesuwerenne państwa (w tym także Królestwo Polskie) pod polityczną, ekonomiczną

i wojskową kuratelą Rzeszy Niemieckiej. Obszar miał być wykorzystywanym gospodarczo

 zapleczemimperium Niemieckiego, a jego zasoby miały służyć udanej rywalizacji z

Anglią na arenie światowej w celu uzyskania pozycji wiodącego mocarstwa europejskiego,

a później także i światowego. Idea Naumanna, którą próbowano realizować w początkach

XX wieku, wzięła się z przekonania, że na arenie światowej będą liczyć się tylko te

państwa, które będą dysponować niewyczerpanymi zasobami ludzkimi i materialnym i co

z powyższym związane także ogromnymi obszarami, na których miała być realizowana

polityka i miały być z nich czerpane zyski ekonomiczne. Pomysł opierał się na

aneksji bez (faktycznej) aneksji co było w polityce pewnego rodzaju novum i miał

umożliwić Niemcom szansę na konkurencję z państwami takimi jak USA, Rosja czy

Imperium Brytyjskie, a także eliminację wpływów tych państw z obszarów, które

Niemcy uważały za swój obszar wpływów politycznych, ekonomicznych i kulturowych. 

System ekonomiczny i polityczny powstałego tworu opierać się miał (i powinien) się

na przewadze Niemiec, narzucających swym wasalom (Polska, Ukraina) szereg

korzystnych dla siebie umów ekonomicznych. Rozszerzenie terytorialne Niemiec miało

też (w zamyśle tworzących system) rozładować nastroje i napięcia wśród robotników w

Niemczech poprzez likwidacje presji demograficznej, bezrobocia, atrakcyjnych

pomysłów politycznych, osadnictwa a tym samym poprawy kondycji ekonomicznej Niemiec.

Osiągnięcie sukcesu miało zapewnić włączenie w obszar „nowych” Niemiec około 16

milionów nowych obywateli różnych nacji. Ludność ta miałaby być stopniowo

germanizowana Nie wykluczano tu metod, które dziś określamy mianem czystek

etnicznych na „autochtonach” i równoległego do nich osadnictwa niemieckiego.

W trakcie trwania I wojny światowej przewidywano w ramach realizacji tego pomysłu

zajęcie znaczne części terytorium Polski, wypędzenie z tych terytoriów Polaków a

także wyznacz religii Mojżeszowej, którzy mieli być zastępowani kolonistami

niemieckimi. Polska miała być krok po kroku germanizowana. Zakładano tu między

innymi zmniejszenie populacji polskiej na skutek klęsk głodu. Częściowa realizacja

tych planów miała swoje odzwierciedlenie w podpisanym w roku 1918 (3.03.) Traktacie

Brzeskim, powiązanym szczegółowo z gwarancjami ekonomicznej i militarnej dominacji

Niemiec na Ukrainie. Na szczęście dla Polski nigdy w pełni nie zrealizowano

postanowień tego aktu prawnego. Dążono też do systematycznego i mocnego

podporządkowywania sobie „Pribałtyki”. Zwróćmy tu uwagę na działanie niemieckie

na terenie dzisiejszej Litwy oraz Estonii i Łotwy oraz panujące tam dziś

„proniemieckie” sympatie. O tym co się „tam działo” w czasie II Wojny Światowej

nie będę tu teraz wspominał. Jest to bowiem materiał na zupełnie odrębny i istotny

tekst. Szczególnie w kontekście niemieckiej polityki antyżydowskiej prowadzonej tam

w latach 1941 - 1945. Pojęcie Europy Środkowej można także (od biedy) częściowo

rozszerzyć o Finlandię (wtedy powinniśmy używać określenia Europa Środkowo Wschodnia)

silnie patriotyczną i broniącą się przed sowiecką agresją w późniejszym okresie.

Wróćmy jednak teraz do końca drugiej dekady lat dwudziestych ubiegłego stulecia.

Z pomysłem Mitteleruropy wiązała się tez częściowo próba ratowania przy pomocy

metod federalizacyjnych monarchii  Austro-Węgierskiej - usiłowano wcielić ją w

życie w połowie 1918 roku. Miało to umożliwić zachowani substancji terytorialnej

CK Monarchii w formie nienaruszonej całości. Wprowadzono nową ustawę zasadniczą

państwa zakładającą federację krajów koronnych rządzonych przez suwerennych

władców pochodzących z dynastii habsburskiej. Wzmianki o tym są o tyle istotne,

że w Polsce środowisko monarchistyczne za odpowiedniego kandydata do korony uznały

Karola Habsburga (ur. 17 sierpnia 1887 w Persenbeug, zm. 1 kwietnia 1922 w Funchal

na Maderze). Ostatecznie w wymiarze politycznym koncepcja Mitteleuropy straciła

znaczenie po zakończeniu Wielkiej Wojny w 1918 roku. Wpłynęły na to: rozpad

Austro-Węgier kilka samodzielnych państw,  Niemcy zaś straciły sporą część swego

terytorium i wraz z przegrana militarną „rozpęd ideologiczny„ i swoje „imperialne„

pomysły. Dziś Mitteleuropa jest (rozważając tę kwestię w sferze czysto teoretycznej)

pojęciem głównie geograficznym i nie pojawiającym się bezpośrednio w kontekście

politycznym w historycznych książkach w odniesieniu do „czasu rzeczywistego” jak

określają „dziś” planiści wojskowi. Pojęcie to natomiast funkcjonuje nostalgicznie

jako określenie terenów tworzących niegdyś Austro Węgry ( granicami geograficznymi

były tu na północy - Lwowa na południu - Triest). Warto w tym miejscu zauważyć,

że Mitteleuropa, z wyjątkiem wybrzeży Bałtyku, Adriatyku i Morza Czarnego, jak i

bariery górskiej Alp, nie ma granic naturalnych z innymi europejskimi obszarami

geopolitycznymi. Dlatego też tworząc ideę próbowano poszukiwać jej odrębności na

płaszczyźnie nie tyle analizując różnice geograficzne czy przyrodnicze, ale

koncentrując się egoistycznie na pewnego rodzaju mitologicznym posłannictwie

Niemców i Niemiec wobec narodów nazywanej Mitteleuropą części Europy. Wywodzono

tę ideę i wyżej wspomniane niemieckie przekonanie z pewnej misji dziejowej z

mitologizowania ziemi należącej do ludu (Volksboden), gruntu kulturowego (Kulturboden)

 i politycznego (Reichsboden). Polityka hegemonizmu niemieckiego dążyła do scalenia

Europy Środkowej wokół domniemanej jednolitości genetycznej obszarów pod

niekwestionowanym przewodnictwem Niemców. Pośrednio nawiązywało to do starszej

koncepcji „Drang nach Osten„, której realizacja przybrała szczególnie agresywną

formę propagandową, a później militarną, w okresie funkcjonowania III Rzeszy,

czego raczej nie zauważają dziś piewcy idei Europy Środkowej. Paradoksalne ale

„kontynuacja” w niemieckiej polityce zagranicznej jest najbardziej widoczna

właśnie w przenikaniu i wzajemnym uzupełnianiu się obu wspomnianych wyżej

ideologii, i to zupełnie niezależnie od tego jak będziemy to oceniać. Wróćmy

jednak teraz do chronologii wydarzeń. Fakt porażki państw Centralnych i wybicie

się na niepodległość znacznej części „przedmiotów” niemieckiej i austro -

węgierskiej gry politycznej wobec Mitteleuropy uniemożliwił realizację procesu

jaki rozpoczęto w salonach i politycznych gabinetach w Berlinie oraz Wiedniu.

Jedną z głównych przyczyn niepowodzenia idei Fryderyka Naumanna była

niepohamowana dążność narodów, którym w jego planach rezerwowano rolę barwnego

(ale tylko barwnego) tła, do niepodległego bytu narodowego, a co za tym idzie

i państwowego. Problem polegał na tym, że historia i życie nie znoszą pustki

i wraz z upływem czasu w miejsce po „Mitteleuropie” pojawiły się pomysły

niewątpliwie inspirowane „tamtymi” już nieaktualnymi, ale jak to zwykle bywa

te „nowe” modyfikujące były swojego rodzaju karykaturą tych poprzednich. Wśród

nich pojawiło się pojęcie Lebensraum przestrzeń życiowa –  rezerwowana dla

Niemców, gdy myśleli o Mitteleuropie jako obszarze swej pokojowej ekspansji -

w rozumieniu Friedricha Ratzla (ur. 30 sierpnia 1844 w Karlsruhe - zm. 9 sierpnia 1904),

który umiejscowił to pojęcie w geografii politycznej i Karla Haushofera (ur. 27

sierpnia 1869 - zm. 10 marca 1946) nadającego mu sens geopolityczny miało ono

już zupełnie inne znaczenie niż poprzednio. Ukoronowaniem procesu chłonięcia

„złych elementów” przez pojęcie Mitteleuropa było wydanie w roku 1926 w Mohnachium

powieści „Naród bez przestrzeni (życiowej) - Volk ohne Raum”, której autorem był

Hans Grimm  (ur 22 marca 1875 w Wiesbaden - zm. 27 września 1959 w Lippoldsberg

nad Wezerą) i przyjęcie jej do kanonu literatury hitlerowskiej. Z biegiem czasu z

idei przestrzeni zyciowej - Lebensraumu hitlerowcy wyprowadzali cel zdobycia dla i

przez Rzeszę obszarów, aż po granice Europy na Uralu. Tam po zwycięskiej wojnie z

Sowietami  miało znaleźć się miejsce „pod słońcem”, by osiedlić przedstawicieli

"rasy i krwi czysto nordyckiej". Oczywiście idea ta realizowana miała być przy

pomocy siły, a samym uzasadnieniem dla stosowania przemocy wobec innych „mniej

wartościowych rasowo” narodów była wyższość Niemców. Czerpiąc z idei Mitteleuropy

pomysł Lebensraumu stawał się (biorąc pod uwagę metody jakie stosowano przy jego

realizowaniu) zaprzeczeniem tej pierwszej, choćby poprzez to, że aprowizacja

własnego narodu i zapewnienie mu godnych warunków egzystencji miały odbywać się

przy zastosowaniu brutalnych „darwinowskich” (należałoby napisać hitlerowskich)

metod - ten ma rację kto jest silniejszy. Okresu od upadku III Rzeszy (maj 1945

rok) do przełomu / upadku muru w listopadzie 1989 roku i później faktycznego

zjednoczenia Niemiec dnia 3 października 1990 roku nie da się definiować (ze względu

na ideologiczny podział świata i Europy) jako czasu, gdy koncepcja Mitteleuropy mogła

być wcielana w życie. Nie było po temu sprzyjających warunków. Wypadałoby się jednak

zastanowić na pytaniem czy (na przykład) działania podejmowane przez ówczesną RFN

prowadzone w ramach „Ostpolitik” prowadzonej przez Willego Brandta nie były (oprócz

zasadniczych moralnych celów jakie ta polityka niosła w rozumieniu jej twórcy)

budowaniem fundamentów pod wznowienie polityki środkowoeuropejskiej. W tym miejscu

na to pytanie nie odpowiemy - warto jednak wiedząc jak perspektywiczna i niezmienna

co do swych strategicznych celów jest polityka niemiecka (jak wyżej zauważyłem)

zastanowić się nad tak postawionym pytaniem. Zjednoczenie Niemiec, które musiało

przynieść ze sobą oprócz trudności (integracyjnych)  wzmocnienie państwa po

solidnym „zastrzyku” demograficznym i ekonomicznym, pojawiły się dość powszechne

obawy (wśród licznych podmiotów polityki europejskiej) przed ponowną restytucją

pojęcia i idei Mitteleuropy (polski historyk Bogdan Koszel pytał w tytule swojej

pracy „Mitteleuropa rediviva ?”). Wydarzenia na naszym kontynencie ostatnich

kilkunastu lat (szczególnie należałoby tu zwrócić uwagę na kwestie bałkańskie -

rozpad Jugosławii i jego konsekwencje oraz problemy ekonomiczne Grecji) zdają się

wskazywać na to, że obawy te nie były zupełnie pozbawione realnych podstaw. W opinii

wielu politologów i polityków jedyną gwarancją neutralizacji siły ekonomicznej i

aspiracji politycznych Niemiec jest przyśpieszenie procesu integracji państw w Unii

Europejskiej. Jednakże w kontekście przytoczonych wyżej zdarzeń, problemów ekonomicznych

 i (co tu ukrywać) postępującej dezintegracji (lub może zahamowania procesów

integracyjnych) UE, a także potęgi ekonomicznej (która gwarantuje dominującą

pozycję w Unii) Niemiec trzeba zadać sobie pytanie o to kto jest w europejskiej

grze podmiotem, a kto przedmiotem !? I kto decyduje o kim Unia o kształcie Europy,

czy Niemcy o kształcie Unii decydującej o przebiegu procesów europejskich. Nie

kwestionując niemieckich pro unijnych sympatii - a rozumiejąc właściwie własny

interes narodowy znajdującej się w Unii Europejskiej Polski nie sposób powyższego

pytania w kontekście rozmowy o Mitteleuropie nie zadać. Kolejne pytania, na które

przyjdzie nam, w najbliższym czasie, udzielać odpowiedzi to pytania o rolę i

pozycję w koncepcji Mitteleuropy takich państw jak Republika Czeska, Słowacja (z

jej prorosyjska polityką) i Wegry pod adresem, których płynęły ostatnio z Berlina

ostrzeżenia i połajanki wykraczające zdecydowanie poza obszar tego co określamy

nieingerowaniem w wewnętrzne sprawy suwerennego państwa należącego na dodatek i

do wspólnoty państw europejskich jak i do NATO. Czyżby irytacja Berlina wynikała

z tego, że suwerenna polityka Victora Orbana „psuje” sterylną koncepcję Europy

Środkowej, którą Niemcy chciałyby wcielać w życie !? Dodatkowo utrudniają dokładne

zrozumienie i precyzyjne odczytanie niemieckiej polityki „środkowo europejskiej”

stosunki Republiki Federalnej Niemiec z Federacją Rosyjską, której niekoniecznie

musi odpowiadać ten kierunek niemieckiej polityki i która może go wykorzystywać go

(niezależnie od tego czy wzajemne stosunki obu tych państw są w danym momencie

dobre czy też złe) do różnych operacji dezintegrujących młode demokracje

środkowoeuropejskie. Abstrahując w tym miejscu od wszelkich międzynarodowych

zależności powinniśmy przyjąć za pewnik twierdzenie, że kto dominuje nad portami

bałtyckimi polskiego wybrzeża (Szczecinem „z przyległościami”, Gdańskiem i Gdynią)

ten może mieć faktyczną władzę nad polskimi Ziemiami Odzyskanymi (warto dziś

przypomnieć sobie tę dawną nazwę dzisiejszych „kresów zachodnich„ RP), stanowiącymi

trzecią część terytorium naszego Państwa. Można tez przyjąć, że dziś opanowanie tego

obszaru Polski (amputowanej z końcem wojny na wschodzie) pozwoli w perspektywie

na jej zdominowanie i ciągnąc dalej tę myśl można przyjąć bez niebezpieczeństwa

popełnienia szczególnego błędu, że ktoś kto zapanuje nad Polską, ten zdobędzie

dominację w Europie Środkowej. Gdy zdamy sobie sprawę z tej koincydencji faktów

będzie łatwiej zrozumieć wiele z procesów jaki dziś zachodzą w Europie i w naszym kraju.

 

 

 

dr Piotr Łysakowski

 

 

 

Licznik odwiedzin
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło