replica watches for sale: fake hublot watches and replica cartier.
Klub Dyskusyjny Myśli Politycznej W Ursusie - Artykuł 58
O nas


Czym jest klub

-Regulamin

-Skład zarządu

-Założyciele Klubu

-Historia Klubu

-Kontakt
   
Działalność

-Cele Klubu

-Artykuły

-Archiwum - spotkania

-Archiwum inne rzeczy
Artykuł 58

Grażyna Ancyparowicz

 

O korupcji, kleptokracji i wywłaszczaniu

 

George Orwell był autorem ponad 30 dzieł epickich, 8 zbiorów poematów, setek mniejszych publikacji, ale światowy rozgłos przyniosły mu dwie powieści: „Folwark zwierzęcy” (1945 r.) oraz „Rok 1984” (1949 r.). Książki te przez lata były uznawane za alegorię komunizmu. Dziś można je odczytać na nowo. Pierwsza opisuje jak doszło do uwłaszczenia partyjnej nomenklatury i otwarcia się na współpracę z Zachodem. Druga wyjaśnia mechanizm ideologicznej indoktrynacji, pokazuje jak zanikają w wymiarze społecznym i indywidualnym resztki krytycyzmu, a ludzie przestają odróżniać dobro od zła, kłamstwo od prawdy.

 

Wielkie korporacje tworzą w swych strukturach zespoły analityczno-doradcze do współpracy z otoczeniem (external-affairs groups). Jednym z głównym zadań takich grup jest nawiązywanie bliskich relacji z administracją państwową w procesie stanowienia prawa. Chodzi o to, żeby odpowiadało ono interesom tychże korporacji. Eksperci Instytutu McKinsey’a oszacowali, że dzięki kontaktom z urzędnikami i politykami można zwiększyć dochody prywatnych przedsiębiorstw niefinansowych przeciętnie o 30%, zaś w sektorze finansowym nawet o 50%. Po przeliczeniu tych wskaźników na gotówkę, widać jak ogromne są to kwoty. Na przykład jeden z europejskich funduszy inwestycyjnych zyskał w ten sposób 1,5 mld euro, co dało mu czysty dochód rzędu 30 mln euro w przeliczeniu na jednego członka zespołu. Pewna globalna korporacja zarabiała na współpracy z urzędnikami zajmującymi się tworzeniem prawa  po 0,5 mld euro rocznie przez dziesięć lat. Menedżerów nie zawsze są zadowoleni z rezultatów działalności lobbystów. Tylko 30% ankietowanych menedżerów przyznało, że członkowie zespołów do kontaktów zewnętrznych zostali optymalnie skonfigurowani, wykazali się wysoką kreatywnością i talentem organizacyjnym. Niechętnie mówią co skłoniło ich do takiej oceny personelu. Od czterech lat, odkąd Instytut McKinseya prowadzi w tym zakresie badania, tylko 20% kadry kierowniczej otwarcie przyznaje, że za sukces uważa zdobycie wpływu na politykę rządu, na aktywne uczestnictwo w procesie stanowienia prawa i oddziaływaniu na kształt decyzji regulacyjnych.

Każda ustawa podlega opiniowaniu, w tym środowisk których pośrednio lub bezpośrednio dotyczy. Biorąc pod uwagę potencjał kadrowy oraz intelektualny transnarodowych korporacji trudno się dziwić, że prawo dobrze im służy. Tam, gdzie nie wystarczą legalne metody działania, spotykamy się z korupcją. Dotyka ona zarówno kraje bogate, średnio zamożne, jak i biedne, przy czym ogólna prawidłowość jest taka, że skala tego zjawiska jest odwrotnie proporcjonalna do poziomu dobrobytu mieszkańców. Porównywaniu korupcji w skali międzynarodowej służy wskaźnik korupcji postrzeganej (Corruption Perceptions Index – CPI) opracowywany przez Transparency International. Przybiera on wartości w przedziale od zera do stu punktów, przy czym im więcej punktów tym bardziej praworządne – w odczuciu obywateli jest państwo, tym uczciwsi są jego urzędnicy i funkcjonariusze. Na tej liście Polska zajmuje 41 miejsce, zaś wśród 30 krajów europejskich – 20 pozycję. Gorzej wypadamy w rankingu fundacji Bertelsmann Stiftung, która prowadzi monitoring bieżącej polityki rządowej z punktu widzenia potrzeb dzisiejszej generacji i przyszłych pokoleń. Ocenie poddanych zostało 31 krajów. Polskę sklasyfikowano na 24 miejscu, na co złożyły się następujące oceny cząstkowe: praworządność (24 miejsce), rynek pracy (23 miejsce), poziom zabezpieczenia społecznego (24 miejsce), bezpieczeństwo publiczne (24 miejsce), zasoby (23 miejsce). Za nami zostały takie kraje jak: Węgry, Korea Południowa, Włochy, Słowacja, Meksyk, Grecja i Turcja.

Wśród indeksów sektorowych jednym z najważniejszych jest – opublikowany po raz pierwszy przez Transparency International w styczniu 2013 r. – Indeks Przeciwdziałania Korupcji w Obronności (Government Defence Anti-Corruption Index). Działalność antykorupcyjna w sferze obronności napotyka na trzy podstawowe przeszkody: niedostateczny nadzór, obawy przed zgłaszaniem przypadków korupcji oraz objęciem znacznej części tej sfery tajemnicą i utrzymywania obywateli w niewiedzy. W badaniu uwzględniono 82 państwa. Okazało się, że w 57 krajach mechanizmy antykorupcyjne w sektorze militarnym funkcjonują źle lub w ogóle ich brak. Powoduje to marnotrawstwo publicznych pieniędzy, zagraża bezpieczeństwu państwa. Najwyższą ocenę (A) wystawiono Australii oraz Niemcom. Na przeciwnym biegunie (F) znalazły się Algieria, Angola, Demokratyczna Republika Kongo, Egipt, Erytrea, Jemen, Kamerun, Libia oraz Syria, którym wytknięto brak podstawowych zabezpieczeń antykorupcyjnych, nie mówiąc o mechanizmach instytucjonalnych. Polsce przyznano ocenę C, co oznacza umiarkowane ryzyko korupcyjne, które pochodzi z obszarów zarządzania personelem, gospodarowania finansami oraz zamówień publicznych. Wytknięto nam próby ingerencji politycznych na obsadzanie stanowisk. W zakresie finansów uwagę autorów raportu zwrócił brak pozabudżetowych form finansowania wydatków na obronność. Niedostateczna jest sprawozdawczość finansowa służb specjalnych oraz wykonania tajnych projektów zbrojeniowych. Poważnym niedostatkiem stwarzającym ryzyko korupcyjne jest brak wymogu posiadania programów zapobiegających korupcji lub kodeksów etyki w podmiotach realizujących kontrakty na rzecz wojska. Wskazano również na przypadki omijania procedury udzielania zamówień publicznych przy przyznawaniu zleceń. Krytycznie oceniono fakt, że żołnierze i pracownicy cywilni nie przechodzą żadnych szkoleń antykorupcyjnych.

Opinię publiczną od czasu do czasu bulwersują afery z udziałem polityków i wpływowych biznesmenów, o których po kilku miesiącach nikt nie pamięta, z wyjątkiem osoby wyznaczonej do roli kozła ofiarnego Jest to zazwyczaj ktoś usytuowany na tyle wysoko w hierarchii partyjnej, czy korporacyjnej, aby odciągnąć uwagę od reszty wpływowego towarzystwa. Nagłośnione w mediach przestępstwa korupcyjne to mniej niż wierzchołek góry lodowej. Więcej informacji na ten temat – chociaż bez przyciągających uwagę personaliów – zawierają policyjne statystyki przestępstw korupcyjnych. Obejmują one tylko przestępstwa wykryte, które można przypisać określonym artykułom kodeksu karnego i konkretnym osobom. Są ich dziesiątki tysięcy rocznie, wystarczy zajrzeć do statystyki przestępstw korupcyjnych, publikowanej przez policję. Nie ma natomiast żadnej ewidencji, ani żadnych sankcji – poza osądem historii – dla polityków, którzy ulegają wpływom lobbystów, ani dla parlamentarzystów, którzy uchwalają ustawy pod dyktando lobbystów i kompradorskich elit.

W książce Tadeusza Kowalika, zatytułowanej www.Polska transformacja.pl można znaleźć taką myśl: Jerzy Giedroyć oskarżał kiedyś polskie elity, ze po wygranych wyborach zachowują się jak najeźdźcy, łupiący podbity kraj, reprezentanci obcego kapitału panoszą się jak w kraju podbitym. Utraciliśmy suwerenność ekonomiczną na rzecz transnarodowych korporacji, od zarania transformacji ustrojowej trwa wyprzedaż ziemi i nieruchomości. Zasoby państwowej ziemi i nieruchomości stały się łakomym kąskiem dla wszelkiego typu harcowników, rozsadnikiem korupcji i klientyzmu, terenem najbardziej skrajnych nierówności, jakie we współczesnej Europie trudno już spotkać. Na jednym biegunie wielkoobszarowe gospodarstwa, liczące tysiące hektarów ziemi, których właściciele lub dzierżawcy znani są tylko ze słyszenia lub z dziennikarskich reportaży, na drugim byli pracownicy PGR, tworzący teraz getta bezrobotnych, „ludzie na przemiał’, których dzieci, często niedożywione, a nawet głodne, dziedziczą status rodziców.

W przyszłym roku będziemy świętowali ćwierćwiecze Trzeciej Rzeczypospolitej. Zróbmy szybki bilans dokonań i kosztów. Po pierwsze, podźwignęliśmy się z eksperymentu określanego potocznie „planem Balcerowicza”, co już samo w sobie dobrze świadczy o zaradności i zdolnościach adaptacyjnych Polaków. W niezbyt sprzyjającym otoczeniu, podwoiliśmy w latach 1991-2012 wolumen PKB, zwiększyliśmy prawie dwukrotnie wydajność pracy. Naszym głównym atutem stały się niskie koszty pracy, toteż nasze wynagrodzenia wzrosły realnie w minionym dwudziestoleciu tylko o 70%. Pod pretekstem dostosowania prawa pracy do standardów europejskich skreśliliśmy wiele artykułów kodeksu pracy, wycofaliśmy się z układów zbiorowych pracy. Inwestorzy strategiczni samodzielne ongiś zakłady produkcyjne albo zniszczyli, albo przekształcili w montownie. Ze stoickim spokojem patrzyliśmy jak popadają w ruinę gmachy dawnych fabryk, gdy obok wyrastają luksusowe rezydencje. Wleczemy się w ogonie krajów OECD w rankingach innowacyjności, ale dorobiliśmy się kilku miliarderów. Półki sklepowe uginają się pod importowanymi markowymi towarami. Tylko coraz mniej chętnych do zakupów, bo coraz trudniej powiązać koniec z końcem.

Swój negatywny stosunek do rzeczywistości manifestujemy brakiem zaufania do instytucji publicznych i polityków. Ostatnia edycja „Diagnozy Społecznej” wykazała, że Polacy nie identyfikują się z żadną partią polityczną, nie ufają Sejmowi (55% respondentów) ani rządowi (ponad 56%). Wypieramy ze świadomości zagrożenia jakie niesie przyszłość, działamy często pod wpływem impulsu bądź reklamy, nie zawsze racjonalnie. W szczególności dotyczy to sfery kontaktów z podmiotami finansowymi. Nie ufamy giełdzie, ale chcemy pozostać w OFE. Wielu z nas bardziej niż bankom, wierzy oszustom budującym piramidy finansowe. Zamiast pójść po chwilówkę do najbliższej kasy oszczędnościowo-kredytowej, zadłużamy się u lichwiarzy. Godzimy się na zastąpienie świadczeń emerytalno-rentowych dochodem rentierskim i rentą dożywotnią z odwróconej hipoteki. A przecież to nic innego jak skuteczna metoda wyzucia ludzi starych i chorych z wszelkiej własności.

Jak długo trzeba czekać, co stracić, żeby pojąć, iż obrana przed ćwierćwieczem droga wiedzie na manowce? Że trzeba wreszcie odsunąć od władzy osobników szermujących hasłami Solidarności, którym dawno się sprzeniewierzyli.

 

Licznik odwiedzin
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło