replica watches for sale: fake hublot watches and replica cartier.
Klub Dyskusyjny Myśli Politycznej W Ursusie - Artykuł 51
O nas


Czym jest klub

-Regulamin

-Skład zarządu

-Założyciele Klubu

-Historia Klubu

-Kontakt
   
Działalność

-Cele Klubu

-Artykuły

-Archiwum - spotkania

-Archiwum inne rzeczy
Artykuł 51

Paweł Bożyk

Edward Gierek – polityk na miarę nowych czasów

 

1.       Zmierzch polityki zimnowojennej

Przemiany polityczne w Europie i świecie, jakie miały miejsce na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych zapoczątkowały nową erę w stosunkach między państwami o różnych systemach politycznych i gospodarczych. Wojna w miarę upływu czasu stawała się coraz bardziej odległym wydarzeniem, w dorosłe życie wchodziły nowe pokolenia z nowymi potrzebami i możliwościami.

Ograniczeniem dla ich wykorzystania były pozostałości „zimnej wojny”, która stopniowo przechodziła wprawdzie do historii ale jej reperkusje wciąż dzieliły świat na Wschód i Zachód, zmuszając obie strony do ponoszenia coraz większego ciężaru zbrojeń.

Cierpiała na tym sfera konsumpcji, która zwłaszcza w Europie wschodniej pozostawała daleko w tyle za Europą zachodnią. Na Wschodzie nowinki technologiczne rzadko przekazywane były z wojska do sektora cywilnego. Na Zachodzie – częściej, ale i tak nie nadążały one za potrzebami.

Wschód łakomym okiem spoglądał na zachodnią nowoczesną technologię, w imporcie przeszkadzały mu przepisy tzw. Coordinating Committee (COCOM) w postaci embarga na dostawy do Polski i innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej nowoczesnych wyrobów przemysłowych. Od roku 1951 przepisy COCOM-u poza Stanami Zjednoczonymi zobowiązywały także pozostałe kraje Zachodu do stosowania ograniczeń w handlu ze Wschodem.

Jednocześnie kraje zachodniej Europy nie ukrywały swego zainteresowania importem surowców i pierwotnych nośników energii ze Związku Radzieckiego.

Naprzeciw tym postulatom wyszła polityka odprężenia w Europie uwieńczona w połowie lat 70-tych Konferencją Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie wspartą przez doktrynę konwergencji zakładającą ujednolicenie systemów politycznych i społecznych.

 

2.       Pragmatyk i pacyfista

Gierek pasował, jak nikt inny z polskich polityków, do nowych czasów. Wiele lat spędził w Belgii i we Francji, znał język obu tych krajów, rozumiał obyczaje panujące w tej części Europy.

Na Śląsku, gdzie pełnił funkcję Pierwszego Sekretarza, dał się poznać jako dobry gospodarz sięgający po zachodnie nowinki technologiczne i menedżerskie. Chciał w ten sposób promować postęp cywilizacyjny i rozwój gospodarczy w Polsce.

Edward Gierek nie był utopijnym rewolucjonistą, nie chciał w tamtych czasach „wyrwać” Polski z obozu państw podporządkowanych politycznie i ekonomicznie Związkowi Radzieckiemu. Wiedział czym to może skończyć się dla Polski. Miał wciąż przed oczyma wydarzenia budapesztańskie z 1956 roku i praskie z 1968 roku. W obu przypadkach skończyły się one krwawo i pogrążyły Europę w nieufności i zastoju.

Gierek chciał prowadzić politykę eklektyczną, promującą postęp cywilizacyjny i gospodarczy bez awanturnictwa politycznego. Wtedy była to jedyna możliwa polityka. Po tragicznych wypadkach na Węgrzech i Czechosłowacji Rosjanie śledzili każde posunięcie polskich polityków. Nie można było więc oczekiwać, że Gierkowi uda się wyrwać Polskę niepostrzeżenie spod kurateli politycznej Związku Radzieckiego. Świadczą o tym źródła, które ujrzały światło dzienne po otwarciu rosyjskich archiwów.

Z nieufnością Gierek traktował dogmaty realnego socjalizmu (nazywanego współcześnie przez prawicę komunizmem, choć rozwiązaniom polskim daleko było do komunizmu). Nie wnikając głębiej w teoretyczną istotę dogmatów socjalizmu Gierek nie wierzył w sens kierowania się nimi w praktycznej działalności. Z natury był bowiem pragmatykiem. Miał pełną świadomość patologii realnego socjalizmu w byłym Związku Radzieckim i innych krajach, które ten system usiłowały zastosować w życiu w pełnej zgodzie z doktryną. Gierek nie wiązał przyszłości cywilizacyjnego rozwoju Polski z pomyślną budową rozwiniętego socjalizmu w praktyce.

W Europie początku lat siedemdziesiątych nie było jednak klimatu dla awanturników politycznych wzorujących się na zrywach rewolucyjnych. Wręcz przeciwnie, zwłaszcza na początku lat siedemdziesiątych dominowała atmosfera wzajemnej tolerancji systemowej i zainteresowania rozwojem współpracy gospodarczej.

 

3.       Systemowe podstawy nowej polityki

Edward Gierek nie przywiózł ze sobą do Warszawy ze Śląska systemowych podstaw nowej polityki ekonomicznej. Nie stanowiły ich przynajmniej te zasady, które na początku lat dziewięćdziesiątych zastosowane zostały w Polsce przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy w ramach nowego neoliberalnego porządku zwanego w Stanach Zjednoczonych reaganomiką a w Wielkiej Brytanii thatcheryzmem. Gierek nie zamierzał uznać własności prywatnej za najlepszą i jedyną formę, a strategiczną rolę państwa zastąpić „niewidzialną ręką rynku”. Wzorując się na doświadczeniach zachodnioeuropejskich zamierzał natomiast zwiększyć udział własności prywatnej w rolnictwie, handlu, drobnym przemyśle, rzemiośle. Chociaż udział własności prywatnej w Polsce zwłaszcza w rolnictwie był większy niż w innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej Gierek dopuszczał pogłębienie tego procesu. Jego podstawą stanowić miała jednak nie ideologia ale pragmatyka; w przypadkach, gdy własność prywatna przynosiła większe efekty ekonomiczne niż państwowa należało – zdaniem Gierka – zwiększać jej udział.

Gierek był orędownikiem silnej strategicznej roli państwa. Są takie sektory – podkreślał często – gdzie wolny rynek i wolna konkurencja nie zapewnią Polsce sukcesu na rynku światowym. Powoływał się przy tym na doświadczenia gospodarki francuskiej, gdzie własność publiczna sięgała prawie 50 procent, a przedsiębiorstwa państwowe nie ustępowały konkurencyjnie prywatnym. Do państwa należeć powinna – uważał – kolej, przemysł ciężki, huty, stocznie itp. Skoro francuski przemysł państwowy dobrze pracuje, to dlaczego nasz nie może mu dorównać.

Edward Gierek długo się wahał zanim wyraził zgodę na objęcie funkcji Pierwszego Sekretarza KCPZPR. Wspominając ten moment uzasadniał to wahanie brakiem zaufania do polityków w Warszawie. Chcą żebym objął tę funkcję, bo jestem im teraz potrzebny, bo jest zapotrzebowanie na takiego polityka. Polska musi się bowiem otworzyć na Zachód, bo tam jest nowa technologia, tam umieją kierować przedsiębiorstwami, tam o rozwoju gospodarki decydują potrzeby ludzi a nie ideologiczne mrzonki. A jaką mam pewność, ze gdy to zaproponuję i zacznę wprowadzać do praktyki nie oskarżą mnie o jakiś tam rewizjonizm czy coś podobnego. W polityce już nie raz to robiono. Tymi swoimi wątpliwościami Gierek wyprzedził całą dekadę lat siedemdziesiątych; gdy w 1980 roku usuwano go ze stanowiska zarzuty tego typu nie należały do rzadkich.

Gdy w 1970 roku do Katowic przyjechał Stanisław Kania i Franciszek Szlachcic, by uzyskać zgodę Gierka na objęcie proponowanej mu funkcji usłyszeli obaj te właśnie argumenty i rozterki. Po długiej rozmowie Gierek ostatecznie powiedział „tak” i udał się do Warszawy. Wielokrotnie potem wspominał ten moment i żałował, że podjął właśnie taką decyzję.

Zostałem oszukany. Franciszek Szlachcic już po paru latach postanowił przejąć moją funkcję, a Kania wspólnie z Jaruzelskim uczynili to pod koniec lat siedemdziesiątych. Oni potrzebowali mnie tylko po to bym „otworzył” Polskę na Zachód, sami nie mogli tego zrobić bo nie mieli zaufania do Zachodu a Zachód do nich. Gdy to uczyniłem stałem się dla nich zbędny. Uznali, ze sami mogą lepiej ode mnie pokierować Polską, idąc utartym szlakiem. Niestety, mocno się pomylili.

 

4.       Zasady polityki gierkowskiej

Edward Gierek przywiózł do Warszawy tylko podwaliny ideologiczne polityki, którą potem realizowano w latach siedemdziesiątych.

W stosunkach zewnętrznych stanowiło je otwarcie polskiej gospodarki na współpracę z Zachodem w warunkach jednoczesnego uspokajania Rosjan, że Polska nie zamierza „wyłamać się” z obozu państw socjalistycznych. Będziemy nadal wykonywać nasze obowiązki związane z Radą Wzajemnej Pomocy Gospodarczej i Układem Warszawskim, choć bylibyśmy szczęśliwi, gdyby obciążenia zbrojeniowe uległy zmniejszeniu. Zamierzamy wprawdzie dużo inwestować w rozbudowę przemysłu ciężkiego, ale na plan pierwszy chcemy wysunąć potrzeby sektora cywilnego. Liczymy natomiast na dostawy waszej ropy i gazu ziemnego. Odpłacimy się wam węglem, żywnością i przemysłowymi towarami konsumpcyjnymi.

W stosunkach z Zachodem podwaliny polskiej polityki stanowić miało porozumienie i współpraca gospodarcza, to wszystko, co legło u podstaw pierwszej (1975) Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. U źródeł polityki zagranicznej Gierka legły propozycje rozbrojenia i porozumienia w Europie, usunięcia barier – pozostałości okresu „zimnej wojny”, ożywienie wymiany turystycznej, handlowej i kulturalnej.

Istotę polityki ekonomicznej Edwarda Gierka stanowił zamiar zwiększenia udziału handlu zagranicznego Polski w handlu światowym. W roku 1970 cały handel Wschód-Zachód, a więc głównie krajów RWPG z krajami kapitalistycznymi stanowił tylko 2% handlu światowego. W praktyce więc nic nie znaczył. Wschód eksportował na Zachód surowce i żywność. Importował zaś maszyny i urządzenia, a także licencje starszego typu. Przepisy COCOM-u strzegły konsekwentnie tajemnic najnowszych rozwiązań technologicznych, nie dopuszczając do ich sprzedaży na Wschód.

Udział Polski w handlu Wschód-Zachód był w 1970 roku większy niż to wynikało z potencjału ekonomicznego. Polska od szeregu lat traktowana była bowiem preferencyjnie zwłaszcza przez kraje europejskie. Tym niemniej na tle handlu światowego także polski handel z Zachodem miał znaczenie marginesowe.

Program gospodarczy dekady lat siedemdziesiątych (znany później „programem Gierka”) został w szczegółach opracowany dopiero po objęciu przez Gierka funkcji Pierwszego Sekretarza. Uczestniczyły w tym całe zespoły partyjno-rządowe. W pracach na plan pierwszy wysunięto kilka celów strategicznych, które przez całą dekadę determinowały politykę gospodarczą Polski.

Głównym celem strategicznym było podniesienie poziomu życia ludności, co wiązało się z koniecznością zwiększenia jej dochodów. Poprawy wymagało też zaopatrzenie rynku zwłaszcza w wyroby przemysłowe konsumpcyjne. Przeważająca ich część pamiętała czasy drugiej wojny światowej i była synonimem zacofania technologicznego. Dotyczyło to w szczególności samochodów, sprzętu agd, elektroniki.

Celem strategicznym było jednocześnie stworzenie ponad 3 mln nowych miejsc pracy. W wiek produkcyjny wchodziły bowiem bardzo liczne roczniki młodzieży urodzone po wojnie. Dla części z nich należało stworzyć miejsca na wyższych uczelniach.

Celem strategicznym było ponadto zbudowanie kilku milionów nowych mieszkań, a także zmodernizowanie starego budownictwa powstałego jeszcze przed wojną. To z kolei wymagało zwiększenia produkcji materiałów budowlanych, zwłaszcza cementu, a także rozbudowy przemysłu maszyn budowlanych, przemysłu meblowego, chemicznego i wielu innych.

Program gospodarczy Gierka nie przewidywał zadłużenia zagranicznego Polski. Wynikało to być może z doświadczeń lat siedemdziesiątych; w roku 1970, u schyłku polityki Władysława Gomułki, zadłużenie Polski na Zachodzie kształtowało się w granicach 1 miliarda dolarów, w praktyce więc nie istniało. Szybko jednak okazało się, że przyspieszenie dynamiki rozwoju i restrukturyzacja gospodarki w warunkach jednoczesnej poprawy poziomu życia ludności nie są  możliwe bez znacznego zwiększenia akumulacji.

Akumulacja wewnętrzna wypracowywana w latach sześćdziesiątych była ograniczona. Starczało jej ledwie na niewielki wzrost płac i finansowanie nielicznych inwestycji, głównie w przemyśle ciężkim. Także tempo wzrostu dochodu narodowego było niskie.

 

5.       Kooperacja z Zachodem

Przygotowany na początku lat siedemdziesiątych program gospodarczy przewidywał przede wszystkim przyspieszenie dynamiki rozwoju gospodarki oraz dokonanie głębokich zmian strukturalnych. Zwiększyć się miał udział produkcji wyrobów nowoczesnych, o dużej dozie postępu technicznego.

Nie ulegało wątpliwości, że bez zwiększonego importu technologicznego nie będzie to możliwe. Ponieważ rezerwy dewizowe Polski były bliskie zera, ograniczenie takie oznaczało, że import technologiczny może być dokonany tylko na kredyt.

O ile przy tym na początku lat siedemdziesiątych sytuacja na rynku kredytowym w Europie i świecie nie sprzyjała realizacji tego typu zamiaru, popyt na kredyty był bowiem wysoki a ich oprocentowanie powyżej normy, o tyle kryzys naftowy doprowadził do przewartościowania tych zależności. Na rynku światowym pojawiły się dodatkowe ilości pieniądza ulokowane prze kraje naftowe w bankach amerykańskich, angielskich, niemieckich, francuskich, przewyższające zapotrzebowanie na niego, co spowodowało obniżkę stopy oprocentowania poniżej poziomu inflacji.

Tym samym przed Polską pojawiły się dodatkowe możliwości finansowania rozwoju gospodarczego; w połowie lat siedemdziesiątych przy stopie infrakcji 7%, oprocentowanie kredytów spadło do 5%. Oczywiście dotyczyło to kredytów inwestycyjnych przeznaczonych na finansowanie kupowanych fabryk, maszyn i urządzeń inwestycyjnych, materiałów budowlanych i wszystkiego co z tymi inwestycjami było związane.

Możliwości kredytowego importu do Polski zwiększało jednocześnie załamania koniunktury w krajach zachodnioeuropejskich. Wielokrotny wzrost cen ropy naftowej spowodował napięcia w ich bilansach płatniczych. Gospodarka tych krajów była bowiem niezwykle energochłonna a przy tym uzależniona od importowanej ropy naftowej. Europa zachodnia musiała więc radykalnie zmniejszyć import ropy, a w konsekwencji ograniczyć jej dostawy na rynek konsumpcyjny i dla przedsiębiorstw. W rezultacie obniżyło się tempo wzrostu produkcji przemysłowej i inwestycji, a także tempo wzrostu dochodu narodowego. Zmniejszyło się więc zapotrzebowanie Europy zachodniej na kredyty inwestycyjne.

Nowa polityka gospodarcza Polski promowana przez Edwarda Gierka pojawiła się więc w samą porę. Lepszego momentu nie można było sobie wyobrazić. Do gabinetu Edwarda Gierka ustawiła się kolejka prezesów największych banków amerykańskich i europejskich z niezwykle korzystnymi propozycjami kredytów inwestycyjnych powiązanych często z uchylaniem embarga COCOM-u na dostawy do Polski nowoczesnych technologii o charakterze strategicznym.

Ożywiło to polski handel z Zachodem. Zwłaszcza import do Polski zaczął wzrastać w szybszym tempie niż handel światowy. Kupowano na Zachodzie całe fabryki gotowe do produkcji poszukiwanych na polskim rynku wyrobów przemysłowych. Importowano też zespoły maszyn i pojedyncze maszyny a także inny sprzęt inwestycyjny. Importowi temu towarzyszyły zakupy materiałów i elementów kooperacyjnych, a ponadto gotowych towarów konsumpcyjnych pochodzenia przemysłowego i rolnego.

Po raz pierwszy od zakończenia wojny światowej pojawiły się na rynku polskim nowoczesne automaty i roboty, a także komputery i inne urządzenia reprezentujące przodujący poziom światowy. Na rynku konsumpcyjnym znalazły się zachodnie samochody, sprzęt gospodarstwa domowego, elektronika, a także kosmetyki, artykuły higieniczne, obuwie, odzież i szereg innych towarów znanych uprzednio tylko z telewizji. W sklepach na stałe pojawiły się cytrusy, coca-cola, dżinsy i inne towary masowej konsumpcji.

W 1973 roku z taśmy z taśmy produkcyjnej Fabryki Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej zjechał pierwszy polski fiat 126p. Do końca lat siedemdziesiątych wyprodukowano ponad milion sztuk tych samochodów, średnio wytwarzano ich więc około 150 tysięcy rocznie. Był to efekt współpracy licencyjnej i kooperacyjnej Polski z Włochami.

W latach siedemdziesiątych Polska kupiła na Zachodzie ponad 450 licencji. Większość z nich została wdrożona do produkcji, część kupiono tylko po to, by w oparciu oo nie mogły powstać polskie konstrukcje. Przykładem są obrabiarki sterowane numerycznie, eksportowane w latach siedemdziesiątych do kilkudziesięciu krajów rozwiniętych gospodarczo, w tym także do Stanów Zjednoczonych i Japonii. Część licencji jednak nie wdrożono do praktyki, kupiono je tylko po to, by mogły zapoznać się z postępem technicznym liczne rzesze polskich inżynierów i techników, studentów politechnik i uczniów średnich szkół zawodowych w celu podniesienia poziomu ich wiedzy. Jest to metoda, z której korzysta wiele krajów rozwiniętych gospodarczo, zwłaszcza Japonia.

Import licencji umożliwił Polsce rozwój współpracy kooperacyjnej z Zachodem, zwłaszcza z firmami niemieckimi, francuskimi, szwedzkimi, austriackimi, szwajcarskimi. Dotyczyło to takich przemysłów jak: mechaniczny, elektrotechniczny, transportowy, metalowy, lekki, chemiczny, a także rolnictwa, budownictwa itp.

Bez importu licencji nie byłaby możliwa współpraca naukowo-techniczna inżynierów, konstruktorów i technologów z Zachodem. Specjaliści zachodni masowo przyjeżdżali do Polski, polscy – wyjeżdżali na przeszkolenie na Zachód, by zapoznać się z funkcjonowaniem importowanych do Polski maszyn i całych obiektów przemysłowych. W wielu wybudowanych bądź zmodernizowanych polskich fabrykach początkowo jedynie montowano gotowe wyroby przemysłowe z importowanych części, z biegiem czasu jednak zastępowano import własną produkcją zespołów i podzespołów, które służyły zarówno do produkcji gotowych wyrobów w Polsce, jak też do eksportu zwłaszcza w ramach tzw. samospłaty.

 

6.       Zadłużenie zagraniczne Polski

Zadłużenie zagraniczne Polski w latach siedemdziesiątych wyniosło na koniec 1980 roku 23,0 mld dolarów, w tym 3,4 mld dolarów stanowiły kredyty krótkookresowe, które trzeba było spłacić w ciągu paru miesięcy. Do spłaty w latach osiemdziesiątych pozostało więc 19,6 mld dol.

Stanowiło to wg szacunków Europejskiej Komisji Gospodarczej 9,8% ówczesnego dochodu narodowego, a więc niewiele, w porównaniu np. z obecnym zadłużeniem Polski, które wynosi 330 mld dolarów (55% PKB).

Dochody z prywatyzacji przedsiębiorstw zbudowanych w latach siedemdziesiątych już w 2004 roku wyniosły 40 mld dol. A ile wynoszą w 2013 roku? Zapewne nie mniej niż łącznie 100 mld dol. Niestety, pieniądze te wpłynęły do budżetu państwa i przeznaczone zostały na finansowanie bieżących wydatków, w tym konsumpcji, czyli zostały „przejedzone”.

Czy również kredyty Gierka zostały przejedzone? Na pytanie to trzeba odpowiedzieć negatywnie. Wręcz przeciwnie, w latach siedemdziesiątych zmniejszył się udział nakładów na konsumpcję, wzrósł natomiast udział nakładów na inwestycje. Oczywiście bezwzględna wielkość nakładów wzrosła znacznie w obu przypadkach. W sumie w latach siedemdziesiątych wybudowano łącznie 557 przedsiębiorstw, w tym: 71 fabryk domów, 10 fabryk mebli, 16 fabryk odzieżowych, 18 zakładów mięsnych, 14 chłodni, 7 fabryk samochodów (bądź ich części), 5 cementowni, 5 kopalni węgla kamiennego, 8 elektrowni, 8 elektrociepłowni, 7 hut żelaza i metali nieżelaznych.

Ponadto w latach siedemdziesiątych zelektryfikowano 2 tyś. km linii kolejowych, 10 tyś. dróg uzyskało twardą nawierzchnię, zbudowano prawie w całości polską energetykę, w tym linie przesyłowe energii elektrycznej. Oddano do użytku 2,6 mln nowych mieszkań; pod koniec lat siedemdziesiątych budowano rocznie prawie 300 tyś. nowych mieszkań. Stworzono 3 mln miejsc pracy, w tym 800 tyś. w przemyśle. W efekcie nikt z młodych ludzi, którzy po ukończeniu 18-tego roku życia wchodzili w wiek produkcyjny nie pozostał bez pracy.

W latach siedemdziesiątych Polska nie tylko zaciągnęła kredyty, także je spłacała. Łącznie spłacono ponad 42 mld dolarów zadłużenia. Spłaconoby zapewne całość zadłużenia, gdyby nie głupota byłych współpracowników Gierka, którzy w panice przed Solidarnością zainicjowali proces negacji i destrukcji dorobku lat siedemdziesiątych. Nie przewidywali oni, że tym posunięciem uruchamiają lawinę polityczną, która zmiecie także ich dorobek życiowy. Tego nie da się już cofnąć. Można jednak wciąż sprawiedliwie osądzić przeszłość, nawet wtedy, gdy trzeba będzie przyznać się do popełnionych błędów.

Sprawiedliwie trzeba ocenić postęp cywilizacyjny kraju, zwłaszcza jego marsz ku Europie. Bez niego nie byłoby członkostwa w Unii Europejskiej i tego wszystkiego z czym mamy dziś do czynienia. Otwarcie ku Europie wyrażało się w kulturze, w turystyce, wyjazdach na Zachów, szczególnie do Niemiec. Milowy krok w tym kierunku zrobiła Polska w latach siedemdziesiątych w gospodarce, zwłaszcza w technologii.

Szkoda, że to otwarcie na Zachód zostało tak brutalnie przerwane na tak długie lata. Pretendentom do schedy po Gierku zabrakło mocnych nerwów. Uznali oni, że okoliczności nadzwyczajne, jakie wystąpiły w Europie i świecie w związku z kryzysem naftowym, mają charakter trwały i zdecydowanie przekreślają szanse Polski na spłatę zadłużenia i kontynuację procesu otwarcia na Zachód. Okrzyknęli więc dorobek lat siedemdziesiątych jako katastrofę, przestali spłacać raty kredytowe a Gierka uzna liza największego szkodnika politycznego i gospodarczego w całym okresie PRL-u. Tym samym dali argumenty opozycji antysystemowej, która natychmiast przekształciła się w rebelię społeczną.

Byli współpracownicy Gierka zaczęli się spieszyć ponieważ na arenie międzynarodowej zaczęły pojawiać się oznaki poprawy klimatu politycznego i gospodarczego. Kraje zachodniej Europy przystosowały się do nowej sytuacji na rynku ropy naftowej, modernizując technologie produkcji w kierunku materiało- i energooszczędnej, poprawiły bilanse płatnicze i rozpoczęły proces zmniejszania ograniczeń w dostępie do swoich rynków.

Odczuł to polski eksport, który od połowy roku 1980 zaczął zwiększać się szybciej niż import. Oznaczało to możliwość poprawy sytuacji w handlu zagranicznym i stopniowej spłaty zadłużenia.

Jednocześnie w tym samym czasie przystąpiono do wdrażania zasad nowej polityki kredytowej. Zgodnie z nią możliwości zadłużania się wyznaczać powinno nie tylko porównanie wartości importu i eksportu lecz także wielkość rynku kapitałowego. To wtedy Polska powinna była dokonać zasadniczych zmian systemowych pod kątem tego rynku. Dziesięć lat później przeprowadzone zmiany związane były z wielokrotnie większymi kosztami politycznymi i gospodarczymi.

 

7.       Dlaczego Gierek uznany został za „czarną owcę” polskiej polityki lat siedemdziesiątych

Polityka Edwarda Gierka realizowana w latach siedemdziesiątych nie odpowiadała przede wszystkim aparatowi partyjnemu. Gierek wywodził się wprawdzie z tego aparatu; był Pierwszym sekretarzem partii w Katowicach, a potem na terenie kraju, utrzymywał jednak ten aparat  (wbrew obiegowym opiniom) na dystans od władzy. Chciał zmniejszyć jego rolę zwłaszcza w podejmowaniu decyzji gospodarczych. W latach sześćdziesiątych aparat partyjny niepodzielnie panował nie tylko nad życiem politycznym lecz także gospodarczym Polski. Wzorem była KPZR. W wielu przypadkach aparat ten był niekompetentny, wpływał więc na podejmowanie nietrafnych decyzji. Gierek widział to jeszcze w Katowicach. Nie ukrywał, że w gospodarce prym wodzić powinni technokraci za których uważał głównie inżynierów i techników, rzadziej ekonomistów. To oni powinni decydować o kierunkach rozwoju przemysłu, o postępie technicznym, metodach zarządzania – podkreślał przy każdej okazji.

Nie znaczy to jednak wcale, że w latach siedemdziesiątych aparat partyjny nie miał już nic do powiedzenia. Nie czul się jednak tak bezkarny jak poprzednio. Szczególnie na prowincji, w tzw. „terenie” jego rola była nadal dominująca.

Zapotrzebowanie na polityczne zniszczenie Edwarda Gierka istniało też wśród jego współpracowników z Biurze Politycznym.

Zwłaszcza Jaruzelskiego i Kanię denerwowała popularność Gierka wśród Polaków. Nie rozumieli dlaczego „Solidarność” oszczędzała Gierka nie krytykując go prawie do końca zamiast skierować na niego główne ostrze krytyki. Dlatego też w niektórych województwach (np. w Lublinie) bonzowie aparatu partyjnego wspomagali „Solidarność” argumentami przeciwko Gierkowi. Zrzucenie całej odpowiedzialności na Gierka ułatwiało drogę Jaruzelskiemu i Kani na najwyższe stanowiska partyjne i państwowe.

Trzecim ośrodkiem władzy zainteresowanym „odżegnaniem” Edwarda Gierka od „czci i wiary” był establishment radziecki.

Rosjanie od samego początku nie lubili Gierka, uważając go za polityka obcego ideologicznie, przesiąkniętego zachodnią myślą społeczną i ekonomiczną.

Pewnym wyjątkiem był Breżniew, który wykazywał słabość do Gierka, lubił go jako człowieka, popierał i nie pozwalał mu zrobić krzywdy. Demonstrował to publicznie, nie ukrywając niczego przed kamerami telewizyjnymi. Ale, gdy Breżniew był coraz starszy i słabszy zdrowotnie, niechętny Gierkowi nurt polityczny w Związku Radzieckim przystąpił do przygotowywania alternatywy personalnej dla Gierka.

Głównym przedmiotem krytyki Gierka przez Rosjan była polityka kredytowa; jej krytykę oparto jednak na błędnych przesłankach. W rosyjskim aparacie partyjnym dominowało przekonanie, że to Zachód celowo namówił Gierka na zadłużenie Polski, by w następstwie zmusić Polskę do ustępstw politycznych.

W ostateczności to Breżniew doprowadził do usunięcia Gierka ze stanowiska Pierwszego Sekretarza. W połowie sierpnia 1980 roku w czasie drugiej tury strajków, gdy Gierek był na Krymie u Breżniewa, ten postawił mu ultimatum: macie silną służba bezpieczeństwa i wojsko, pora by pokazać, do kogo należy realna władza w Polsce. Odpowiedź Gierka była jednoznaczna; dopóki jestem Pierwszym Sekretarzem nie użyję siły przeciwko robotnikom. Obiecałem im to i słowa dotrzymam.

Następnego dnia Gierek wrócił do kraju. Jego następcy znali już przesłanie Breżniewa: Gierek to człowiek o słabym charakterze – „mięczak”, pora go zastąpić kimś silniejszym. Pretendentów nie brakowało.

Reasumując, wobec ZSRR Gierek zachował demonstracje rytualne, nie szczędził orderów dla Breżniewa, przyjaźń wpisał nawet do konstytucji. Prawdziwego i ważniejszego otwarcia Gierek dokonał jednak w stronę Zachodu, który to dostrzegł, zrozumiał i docenił.

Czy w ostatniej fazie rządów Gierka Rosjanie rozszyfrowali jego właściwe intencje i usiłowali jeszcze raz sprawdzić, czy się nie mylą?

Nie mylili się, za co Gierek zapłacił wysoką cenę, tracąc nie tylko stanowisko ale też szacunek i poważanie własnego narodu, przynajmniej jego części.

Gdyby Polacy od samego początku wiedzieli, kto to uknuł i zrealizował zapewne ich stosunek do Gierka byłby całkowicie inny.

 

 

 

Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Licznik odwiedzin
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło