replica watches for sale: fake hublot watches and replica cartier.
Klub Dyskusyjny Myśli Politycznej W Ursusie - Spotkanie - 18.06.2013
O nas


Czym jest klub

-Regulamin

-Skład zarządu

-Założyciele Klubu

-Historia Klubu

-Kontakt
   
Działalność

-Cele Klubu

-Artykuły

-Archiwum - spotkania

-Archiwum inne rzeczy
Spotkanie - 18.06.2013
Posłanka B. Bubula o mediach

Odpowiedzi na pytanie "Kto posiada media w Polsce?" było poświęcone ostatnie spotkanie przed wakacjami w Klubie Dyskusyjnym Myśli Politycznej. Gościem klubu była posłanka Prawa i Sprawiedliwości - Barbara Bubula (na pierwszym zdjęciu). Na początku XXI wieku należała ona do zespołu krakowskiej redakcji "Obywatela", w latach 2007-2010 - z nominacji prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego - była członkiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Obecnie ceni się ją jako publicystkę Radia Maryja i "Naszego Dziennika".
Barbara Bubula, opisyjąc sytuację w mediach, posłużyła się metaforą - w naszym domu kolejne pomieszczenia zajmują sublokatorzy, dla nas zaczyna brakować miejsca. Dobrym przykładem jest tu prasa. Większość tytułów znalazła się w rękach obcego kapitału, głównie niemieckiego. Podobnie dzieje się i w innych mediach...
Zachęcamy do wysłuchania relacji ze spotkania.

-- Nagranie ze spotkania --






Bezcenne miejsce na multipleksie -za zgodą autorki, artykuł ukazał się w Naszym Dzienniku 18 czerwca 2013
Barbara Bubula
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wiele razy zapewniała, że brak Telewizji Trwam na cyfrowym naziemnym multipleksie nie zagrozi jej istnieniu, ponieważ katolicka stacja będzie nadal istniała na satelicie. Tymczasem coraz więcej danych z rynku telewizyjnego potwierdza obawy, że stacje naziemne zajmą u odbiorców miejsce satelitarnych. Cyfryzacja powoduje, że masowa widownia zaczyna rezygnować z dostępu do płatnej telewizji za pośrednictwem platform satelitarnych i operatorów kablowych. A to oni obecnie są ważnym pośrednikiem, dzięki któremu Telewizja Trwam dociera do swych widzów.
Obecność na satelicie niewiele daje, jeśli sygnał danej stacji nie dotrze w popularnym pakiecie do klientów. Dlatego miejsce na multipleksie cyfrowym, pozwalające ominąć tę przeszkodę i dotrzeć bez barier do widza, staje się coraz cenniejsze dla każdego nadawcy.
Wielkimi krokami zbliża się lipcowy termin całkowitego wyłączenia naziemnej telewizji analogowej w Polsce. W miejsce siedmiu stacji telewizyjnych dostępnych bezpłatnie ze zwykłej anteny odbiorcy otrzymują ofertę około dwudziestu kanałów bez pośrednictwa kabla lub satelity. To kryzysowy moment dla wszystkich dostawców płatnej telewizji. Ich klienci zaczynają się zastanawiać: czy warto płacić kilkadziesiąt złotych miesięcznie za telewizję, skoro najpopularniejsze programy są dostępne bezpłatnie?
W rozstrzyganym właśnie przez KRRiT konkursie na cztery ostatnie miejsca na pierwszym multipleksie, tak ważnym dla Telewizji Trwam, prócz miejsca dla telewizji społeczno-religijnej ma być przydzielone miejsce dla kanału dla dzieci, edukacyjnego i filmowego. To dodatkowo uczyni niepotrzebnym korzystanie z płatnych pakietów telewizyjnych.
Znikający operatorzy
Najpoważniejsi dostawcy płatnej telewizji w Polsce, czyli satelitarne platformy Cyfrowy Polsat i nc+, a także kablowy UPC, mają się czego obawiać. Obawy te dotyczą także, a może przede wszystkim, małych firm kablowych, których jest w Polsce kilkaset. Jakich argumentów użyć wobec widzów, którzy nie będą chcieli płacić za telewizję? Firmy ratują się, dodając do oferty internet i telefon oraz dostęp do wideo na żądanie, ale w tej dziedzinie istnieje już mordercza konkurencja firm telekomunikacyjnych, wielokrotnie silniejszych ekonomicznie od dostawców telewizji.
W krajach, gdzie wcześniej zaczęła działać bezpłatna telewizja naziemna, odbiorcy coraz chętniej rezygnują z usług operatorów telewizji kablowej lub odpłatnych platform satelitarnych. Tak się dzieje w USA. Jeden z popularnych analityków nowych technologii – J.J. Zhang napisał niedawno, że płatnym dostawcom telewizji zagraża całkowite wyginięcie. Przywołał sytuację z początku XX wieku, kiedy to w USA istniało ponad 2 tys. firm produkujących 15 mln ton lodu rocznie na potrzeby przechowywania żywności. Cały ten przemysł zniknął jak kamfora po wynalezieniu lodówki.
Podobnie jest z płatną telewizją w dobie internetu i bezpłatnej naziemnej telewizji cyfrowej. Jak ustaliły badania przeprowadzone przez Deloitte, 8 proc. Amerykanów ma zamiar zrezygnować z płacenia za dostawę telewizji i dołączyć do 12 proc. już nieposiadających takiej umowy. Ostatnie dane wskazują na odpływ blisko pół miliona klientów kwartalnie. Podobnie jest w krajach europejskich. Według badań firmy Informa, w ubiegłym roku po raz pierwszy w historii spadła liczba klientów płatnej telewizji w Europie. Już blisko 400 tys. gospodarstw domowych z takiej usługi zrezygnowało. Jeszcze bardziej dramatycznie te liczby wyglądają dla nowo zakładanych gospodarstw domowych: tylko 46 proc. ich właścicieli zakupuje usługę dostępu do telewizji.
W Polsce opublikowane zostały prognozy PwC, z których wynika, że odsetek gospodarstw domowych korzystających z płatnej telewizji ma wynieść w 2013 roku niespełna 73 procent. Będzie to pierwszy rok spadku tego wskaźnika w historii. Analitycy przewidują, że tendencja ta nasili się w latach kolejnych. Przy okazji warto wspomnieć, że w naszym kraju mamy i tak nieproporcjonalnie do reszty Europy wysoki procent obywateli płacących komercyjnym firmom za dostawę telewizji. Średnia dla naszego kontynentu to około 67 proc. gospodarstw korzystających z takiej usługi, o dobrych kilka punktów procentowych mniej niż w Polsce, pomimo większej zamożności krajów zachodnich.
Tylko dla bogatych
Jakie są konsekwencje zjawisk potwierdzanych przez dane ujawniane coraz częściej w fachowych publikacjach dla polskiej rzeczywistości medialnej?
Skoro coraz mniej z nas korzysta z telewizji kablowej i platform satelitarnych, większego znaczenia nabierają decyzje Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, przesądzające o tym, które stacje znajdą się w bezpłatnej ofercie telewizji naziemnej. W ten sposób ukształtuje się bowiem czołówka 25 najchętniej oglądanych stacji telewizyjnych, programów o najpoważniejszym wpływie na opinię publiczną. Wzrośnie znaczenie tych kanałów także dlatego, że pozbawione widzów słabnąć będą konkurujące z nimi stacje płatne, zwłaszcza informacyjne. Większość z nich nie utrzymuje się wyłącznie z reklam, ale dzięki opłatom pobieranym od klientów przez kablówki lub operatora satelitarnego. Kiedy spadnie liczba odbiorców, spadną przychody tych stacji i te, które nie będą w strukturze wielkich koncernów medialnych, znajdą się w tarapatach.
Oczywiście, płatny dostęp do telewizji nie zniknie w najbliższym czasie. Wciąż będą tacy odbiorcy, którzy w zamian za dostęp do atrakcyjnych kanałów sportowych i filmowych zechcą zapłacić pewną sumę miesięcznie. Ta grupa nie będzie się na pewno powiększać, tylko stopniowo topnieć. Najpierw będą rezygnować mniej zamożne gospodarstwa domowe. Powiększy się za to liczba gospodarstw korzystających ze zwykłej anteny i oferty trzech bezpłatnych multipleksów. Każdy, kto decyduje o polityce państwa w dziedzinie mediów, musi zatem brać pod uwagę, że zawsze już będziemy mieć w naszym kraju grupę około 10 mln obywateli, którzy odbierać będą tylko bezpłatny sygnał naziemnej telewizji.
Firmy oferujące pakiety z płatną telewizją, o ile przetrwają, będą musiały zmienić swoją politykę wobec nadawców telewizyjnych i własnych klientów. Będą kusić raczej dodatkowymi usługami i rozrywką niż dostępem do ambitniejszych treści. Albo też oferować stosunkowo drogie pakiety dla najbogatszych. Zmniejszenie zapotrzebowania na płatną telewizję utrudni sytuację satelitarnej Telewizji Trwam, która dociera do wielu Polaków w pakietach kablowych. Ilu z nich zdecyduje się na zakupienie drogiego pakietu tylko dlatego, że jedyną lubianą przez nich telewizją, do której nie będą mieli dostępu ze zwykłej anteny, będzie telewizja Fundacji Lux Veritatis?
Katolicy muszą mieć media
Widać coraz wyraźniej, że zablokowanie dostępu do multipleksu telewizji naziemnej dla Telewizji Trwam przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji ma dalekosiężne skutki, zagrażające przyszłości tej stacji.
Cyfryzacja powoduje prawdziwą rewolucję na rynku mediów, doprowadza do groźby upadku wielu nadawców telewizyjnych. Każdy nadawca telewizyjny, a zwłaszcza nadawca wartościowych treści, korzystający ze społecznej ofiarności, nie może opierać się tylko na grupie najwierniejszych widzów, ale stara się dotrzeć do jak najszerszej widowni, która nie powinna napotykać barier w dostępie do programu. Bariera ta w przypadku katolickiej telewizji stanie się nie do przejścia, jeśli ta telewizja nie będzie dostępna w bezpłatnej ofercie naziemnej. Zabraknie tych milionów potencjalnych widzów, którzy zapewniliby bezpieczne istnienie Telewizji Trwam w burzliwym czasie przemian ideowych, technologicznych i rynkowych. Ale przede wszystkim treści prezentowanych w katolickiej telewizji zabraknie milionom widzów w naszym kraju. Czy o to chodzi?
Autorka jest posłem na Sejm RP, w latach 2007-2010 była członkiem KRRiT desygnowanym przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Licznik odwiedzin
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło